Pewien święty przybył do nieba,
w nagrodę dano mu koronę z czystego złota.
Szczęśliwy i dumny ze swego wyróżnienia przechadzał się po drogach nieba,
i spostrzegł po jakimś czasie,
że większość świętych nosiła korony ozdobione klejnotami i szlachetnymi kamieniami.
Z małą nutką żalu w głosie spytał:
?Dlaczego moja korona nie ma nawet jednego klejnotu??
Anioł odpowiedział: ?Ponieważ na żaden nie zasłużyłeś.
Klejnoty te są łzami, jakie święci wylali na ziemi. Ty nigdy nie płakałeś?.
?Jak mogłem płakać??, spytał święty,
?gdy byłem tak szczęśliwy, będąc zanurzony w miłości Boga??.
?To jest na pewno bardzo wielka rzecz?,
odpowiedział anioł. ?Stąd też korona twa jest cała ze złota.
Ale szlachetne klejnoty i kamienie należą się tym, którzy kiedyś płakali?…
« Baryłka… Wychowanie… »









































Opisz swój sen