"Bis repetita placent"...
Rzeczy powtórzone podobają się...
Horacego

Ojciec rodziny nawoskował samochód i pieczołowicie polerował lakier, by nadać mu właściwy połysk. Pomagał mu w tym jedenastoletni syn, czyszcząc szmatką zderzaki.
Widzisz, mój synu mówił z powagą ojciec ten samochód to prawdziwy rodzinny skarb. Musimy traktować go delikatnie, z uwagą i poświęcać mu trochę czasu.
Oczywiście tatusiu!
Dobry z ciebie chłopak.
Po chwili ciszy:
A czy ja jestem skarbem rodziny? wyszeptało cicho dziecko.
Dlaczego zadajesz takie pytania?
Bo ty nigdy nie masz dla mnie czasu.
Jaki jest twój rodzinny skarb
Jeden z moich przyjaciół ma syna,
który fanatycznie kocha koszykówkę.
Mój przyjaciel nigdy się tym sportem nie interesował.
Jednego roku poświęcił wakacje,
aby pojechać z synem
i obejrzeć wszystkie spotkania reprezentacji
na europejskim turnieju koszykówki.
Pomijając fakt, że zajęło to ponad trzy tygodnie,
czyli całe wakacje, to jeszcze kosztowało dość dużo.
Gdy powrócili, zapytałem przyjaciela:
Czy ty naprawdę tak bardzo lubisz piłkę koszykową?
Nie, nie cierpię koszykówki odparł
Ale za to bardzo kocham mojego syna…


Maksyma Warta Przemyślenia...
Głodnemu daj kawałek chleba, ale smutnemu daj kawałek twego serca...
- Anonim...

« »