"Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem "...
Bytów nie należy mnożyć ponad konieczność...
William Ockham

?Pewnej nocy umarli Jacek, Michał, Roman i Dawid. Wkrótce po tym, zdali sobie sprawę, że znajdują się na ubitej ścieżce. Wydawało się dobrym pomysłem by iść po niej dalej i nie zbaczać z kursu. W pewnym momencie dotarli do rozgałęzienia. Jedna z drużek prowadziła w lewo a druga w prawo. Stali przez moment zastanawiając się co robić, gdy nagle pojawił się człowiek w bieli i udzielił wskazówek.
?Witajcie, przyjaciele,? powiedział. ?Właśnie zbliżacie się do waszego nowego domu i jestem tutaj aby was poinstruować w sprawach, w których mam pozwolenie na udzielanie informacji. Jak widzicie, przed wami znajdują się dwie drogi. Jedna z nich prowadzi do Nieba, miejsca piękniejszego niż możecie sobie wyobrazić. Inna prowadzi do Piekła, krainy pełnej ciemności, desperacji i wyniszczonych ludzi. Wszystko co teraz mogę wam powiedzieć to to, że macie wybrać jedną z dróg, jednak gdy już dotrzecie do miejsca przeznaczenia to nie możecie zawrócić. Gdy tylko dotrzecie do Nieba, pozostaniecie tam, gdy tylko dotrzecie do Piekła to również tam pozostaniecie. Jedno tylko mogę powiedzieć. Nie obawiajcie się niczego, ponieważ nagroda jaką otrzymacie na końcu będzie taka na jaką zasługujecie. Kroczcie na przód zdecydowanie, gdyż jeśli wiedliście sprawiedliwe życie, to zbierzecie stosowny plon. Ruszajcie w dalszą drogę pojedynczo i każdy musi przejść całą drogę samotnie.? Po tych słowach człowiek w bieli zniknął. Czwórka wędrowców było cokolwiek zaskoczono tą losową metoda osiągania Nieba lub Piekła. W końcu, postanowili ciągnąć losy aby zadecydować, kto pójdzie pierwszy. Jacek jako pierwszy dostał szansę wyboru ścieżki. Wybrał tą wiodącą w prawą stronę. Wybrał tak ponieważ człowiek prawy jest kojarzony z dobrocią. Gdy jednak kontynuował swoją wyprawę, usłyszał straszne ryki dzikich zwierząt, chmury przesłoniły słońce i ziemia zdawała się drżeć. Bardzo się przestraszył i pomyślał, ?Może wybrałem niewłaściwą drogę.? Zawrócił do początku swojej podróży i opowiedział pozostałym o swoich doświadczeniach. Postanowił więc pójść ścieżką idącą w lewą stronę. Im dłużej szedł alternatywną drogą tym więcej widział jeszcze bardziej przerażających znaków. Wciąż zastanawiał się jak daleko może dojść aby jeszcze mieć szansę powrotu, z każdym krokiem był coraz bardziej przerażony, aż w końcu nie wytrzymał i wrócił do punktu wyjścia.
Widząc rozterki Jacka Roman i Dawid zasugerowali Michałowi aby on spróbował. Michał był jednak sparaliżowany strachem, gdyż jak mówił Jacek, żadna z dróg nie brzmiała zbyt niebiańsko. ?Pomyślę jeszcze przez chwilę,? obwieścił. ?Niech ktoś inny pójdzie przede mną?. Przyszła kolej Romana, więc ten powiedział, ?Wybieram drogę w prawo i nie zawracam.? Kontynuował swoją wędrówkę, przeszedł przez fragment z dzikimi zwierzętami, przez ciemność i burzowe chmury aż do momentu w którym znalazł się w miejscu emanującym niewysłowionym pięknem i spokojem. Założył, że znajduje się w Niebie i tam pozostał. Teraz Dawid miał okazję wykazać się swoją zdolnością podejmowania decyzji. Jacek powiedział, że pewnie Romana zjadły dzikie zwierzęta, więc dreszcz przerażenia przeszedł po plecach ich wszystkich. Dawid poszedł w lewo. Pomyślał sobie: ? Nie zależnie co się stanie będę parł naprzód i zrobię z każdej sytuacji w jakiej się znajdę najlepszy możliwy użytek?…


Maksyma Warta Przemyślenia...
Istnieje tylko jedno źródło mocy,jedno źródło życia...
, i jeden jego sens...
- Anonim...

« »