"Habent sua fata libelli "...
I księgi mają swoje losy...
Autor Mi Nieznany

Pewien chłopiec dopuścił się kradzieży.
Przyszedł dzień, w którym sprawa wyszła na jaw.
Chłopiec bardzo bal się reakcji ojca, który był człowiekiem uczciwym i szanowanym przez wszystkich.
Atmosfera w domu była napięta. Po kolacji został w mieszkaniu tylko ojciec i syn.
Chłopiec oczekiwał ze strachem, gdyż ojciec nie odzywał się tego wieczoru.
Dość niespodziewanie ojciec wstał i podszedł do kominka. Wziął w ręce żelazny pogrzebacz. Był on ostro zakończony i rozgrzany do czerwoności. Ojciec bez słowa zbliżył się do stołu.
Wystraszony chłopiec patrzył na niego z wytrzeszczonymi oczami.
Ojciec stanął przed synem, położył własną rękę na stole, a potem dotknął swej dłoni rozpalonym żelazem. Nie odezwał się ani słowem…


Maksyma Warta Przemyślenia...
Staw czoła potworowi, a jego potęga zniknie...
- Anonim...

« »