"Barba crescit, caput nescit"...
Broda rośnie, rozumu nie przybywa...
. Autor Mi Nieznany

Wierzysz w cuda?
Tak.
Naprawdę? A czy widziałeś jakiś cud?
Cud? Oczywiście.
Jaki?
Ciebie.
Mnie? Czyżbym był cudem?
Tak.
Nie rozumiem?
Oddychasz. Masz delikatną i ciepłą skórę. Twoje serce bije. Widzisz. Słyszysz. Biegasz. Jesz. Śpiewasz. Myślisz. Śmiejesz się. Kochasz. Płaczesz?
Czy tak? I to jest właśnie cud?
Żył sobie kiedyś pewien szary wróbel, którego życie było niekończącym się pasmem zmartwień i kłopotów. Był jeszcze w skorupie, a już miał swoje problemy: ?Czy uda mi się wydostać z tej twardej skorupy? Czy nie wypadnę z gniazda? A czy moi rodzice zdołają mnie wyżywić??. Zaledwie uporał się z tymi zmartwieniami i miał wyfrunąć w powietrze po raz pierwszy, pojawiły się już następne wątpliwości : ?Czy moje skrzydła zdołają mnie utrzymać ? A jak rozbiję się w drobiazg? ?Kto mnie pozbiera??. Kiedy mógł już latać, to znów zaczął narzekać: ?Czy uda mi się znaleźć żonę? Czy zdołam zbudować gniazdo??. Pokonał również i te problemy, ale wciąż się zadręczał: ?Czy wylęgną mi się pisklęta? A co będzie, jeśli urwie się gałąź, i cała rodzina zginie? A jeśli jakiś sokół rozszarpie moje pisklęta? I czy w ogóle zdołam je wyżywić??. Kiedy wykluły się zdrowe, wesołe i śliczne pisklęta, zaczęły już trzepotać skrzydełkami, wróbel wciąż narzekał: ?Czy oby mają wystarczająco dużo jedzenia? Czy uda im się uciec przed kotem i innymi drapieżcami??. Pewnego dnia pod drzewem zatrzymał się Jezus. Wskazał palcem na wróbla i powiedział: ?Spójrzcie na te ptaki niebieskie : nie sieją, nie orzą, nie zbierają żniwa. a Pan Niebieski żywi je!?. Wtedy to szary wróbel zdał sobie sprawę, że niczego mu nie brakowało. Nie uświadamiał sobie tylko tego…


Maksyma Warta Przemyślenia...
Lepiej uratować jedno ludzkie życie niż zbudować siedmiopiętrową pagodę...
- Anonim...

« »